Spotkanie

Opublikowany: Autor: Wojciech Pietrzak Dodaj komentarz

codziennie na przystanku przy Wawelskiej

około wpół do piątej

wsiada dziewczyna urody anielskiej

i jedziemy

 

ona wciśnięta w siedzenie,

czasem stojąca w przegubie

i moje z kilku metrów wpatrzenie

z miejsca, gdzie wzrokiem jej nie zgubię

 

kręci swe piękne włosy rude,

czasami warkocz rozplecie

tak, jakby nagle i znikąd rozwiązać

najpoważniejszy problem na świecie

 

potem zatopi się w lekturze

słuchawki włoży na uszy,

a ja ukradkiem patrzę…

kolejny przystanek, autobus znów ruszył…

 

w końcu przy Saskiej wysiada,

wzrokiem jej mówię „do widzenia”,

bo rzeczywiście do następnego zobaczenia o wpół do piątej, nazajutrz…

 

nie, nie znam jej, nie zna mnie ona,

po prostu jeździmy w jednym czasie,

lecz to przeze mnie zamierzona

rzecz, by oglądać ją w trasie;

 

więc proszę, puść mnie, bo nie

mam czasu na w miejscu stanie,

spieszę się bowiem ogromnie

na nieumówione spotkanie.

Dodaj komentarz